wtorek, 6 października 2015

Jesień

Witam po dłuższej przerwie!
Nastała jesień ,a wraz z nią, nadszedł nastrój dla poetów. Mam nadzieję że niedługo coś jeszcze napiszę w tym miesiącu. Jednak teraz zapraszam do czytania.

"****" 
Kołysały się rude gałęzie,
Na wietrze utkanym z pajęczej nici,
A ja czekałam przy skrzyżowaniu alejek,
By wręczyć Ci róże zrobione z liści.

Ty nie nadchodzisz choć obiecałeś,
Stoję tu już od bardzo dawna,
I w nocy czuję zapach cyprysów,
I księżyc dla Ciebie oświetla niebo,

Kołyszą się rude gałęzie,
A ja czekam przy skrzyżowaniu alejek,
I w nocy dla mnie pachną cyprysy,
I dla mnie co roku zapalasz znicze.

niedziela, 9 sierpnia 2015

Wiedza, zwatpienie, mysli

Wiem długo nic nie wstawiałam ale jakiś złośliwy chochlik pochował wszystkie kartki z wierszami plus wakacyjny brak weny lirycznej. Jednak wróciłam wraz z nowa dawką moich prób pisarskich. Pierwszy wiersz jest przerobioną wersją starego wiersza z przed 4 lat reszt to już świeższe kawałki. Czytających (jeśli jacyś są ) proszę przynajmniej o słowo "przeczytałem /-am  pod postem.
XXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXX

"Wiesz"
Czy wiesz,
Że nie jesteśmy sami utuleni we mgle,
Ze swoimi wspomnieniami?

Czy wiesz,
Że ktoś Cię kocha,
Szanuje i pożąda?

Czy widzisz go w swoich snach?
Tak jak go zauważasz,
Obok siebie codziennie.

Odwzajemnij tą miłość,
Gdyż drugi raz się ona nie zdarzy,
I pozostaniesz sam,
Sam ze swoimi myślami.






"Wątpliwości na temat moralności"

Czasem napada mnie wątpliwość,
Że moja moralność jest dość spaczona,
I odrębna od tej zbitki szarej egzystencji,
zwanej społeczeństwem.

Czasem trafi się ktoś podobny do mnie,
Również ze spaczoną osobowością,
I chaotycznie ułożoną piramidą Maslowa.

Słyszę o nich w wiadomościach,
Czytam w gazecie czy w internecie,
Jednak nie jestem taki sam,
Nie ożywiam swoich chorych "Fantazji".

A gdy wtedy spoglądam przez okno,
Chwila słabości znika,
Siadam przed komputerem,
I znów piszę wiersze o mordercach.








wtorek, 28 kwietnia 2015

Śnieg i wiśnia

"***"
Biały śnieg pada,
Cicho wokoło,
Staliśmy naprzeciw siebie.

Dawniej nieznajomi,
Teraz przyjaciele,
Kiedyś może wrogowie.

Biały śnieg pada,
Ciszę przerwały twe słowa,
Wpadliśmy sobie w ramiona.

Dawniej nieznajomi,
Przed chwilą przyjaciele,
I jestem tego pewna,
Że kiedyś będziemy kochankami.


"Historia"
Zakwitła wiśnia,
Cóż chcieć więcej?
Rozległych opisów,
pisać nie umiem.

Zakwitła wiśnia,
W tragicznych czasach
A przy niej,
Stał martwy czas.

Koniec historii,
Nic się nie stało,
Zakwitła wiśnia,
I tyle.
 ***************************
Proszę o Wasze komentarze.
 

wtorek, 14 kwietnia 2015

Dalsze skarby



"....."
Zostaniemy potęgą?
Czy rozłożą nas,
Na czynniki pierwsze?

Zmienią na pierwiastki
By poznać nas dogłębnie?
Czy przedzielą,
Zdradziecką kreską ułamkową?

Nasze uczucia,
Jak równanie,
Z deltą ujemną,
Nierozwiązywalne.

I mimo,
Zastosowanych działań,
Nadal będziemy jednością,
Bo najlepiej ,
Wyrażać uczucia,
Prostą matematyką.
"....."
Ludzie,
Dziwne stworzenia,
Maszyny Losu,
Marmurowe posągi,
W stalowych maskach.

Niby wolni,
A w łańcuchach,
Czarnego i białego,
Bytu.

Niewolnicy świata,
Niepozorne twory,
Jednak Bóg,
Ich Umiłował.

wtorek, 17 marca 2015

Pierwsze odkrycia

Witam serdecznie na blogu poświęconemu mojej twórczości poetyckiej. Jestem początkująca więc moje wiersze nie będą może najwyższych lotów ale żywię nadzieję, że komuś się spodobają. Krytyka mile widziana.
--------------------------------------------------------------------------------------

"Odnalezione skarby"
Odkopane z czeluści szuflad,
Schowane między stronami,
Napisane pod wpływem chwili,
Skarby nieśmiałego autora.

Mijały lata, wieki,
Leżały w ponurym domu,
Zagubione części,
Serca, duszy i umysłu.

Lecz ktoś je znalazł,
Polubił i zabrał,
By każdy przeczytał,
Te odnalezione skarby.

  "Obraz"
Widziałam, biały obraz,
Zimnej dominacji śmierci,
Kwieciste kontury drzew,
W wiosennym teatrze zieleni.

Widziałam, miejski krajobraz,
letniego festiwalu wolności,
Złoto-szare deszcze,
Jesiennie rozdwojonej jaźni,

I tak w koło, rok za rokiem,
Te same obrazy świata,
Ciągle widzę, smutnym wzrokiem,
 Ze  szpitalnego okna.